Zaproszenie na obchody 76. rocznicy bitwy AK pod Kotoniem oraz akcji dozbrojeniowej AK w dworze Targowskich w Tokarni


Również jak co roku zapraszamy na rocznicowe obchody bitwy Armii Krajowej pod Kotoniem z 29 XI 1944 r., które odbędą się w Tokarni i w Zawadce w niedzielę, 27 września 2020 r. Tegoroczne uroczystości będą składały się z trzech punktów: (1) o godz. 9:00 spod dawnego dworu Targowskich w Tokarni wyruszy rajd śladami Armii Krajowej, który swoje zakończenie będzie miał (2) w Zawadce, gdzie pod pomnikiem Armii Krajowej, o godz. 14:00 odbędzie się Msza Św. poświęcona pamięci poległych żołnierzy Armii Krajowej w bitwie pod Kotoniem oraz cywilnych mieszkańców Zawadki i okolicznych przysiółków zamordowanych 29 XI i 4 XII 1944 r. przez niemieckich zbrodniarzy oraz odczytany zostanie przez GRH AK „Murawa” Apel Poległych, a na zakończenie zapraszamy na godz. 18:00 do parku podworskiego w Tokarni na (3) koncert w wykonaniu Teatru Piosenki, upamiętniający akcję czterech oddziałów* Armii Krajowej z 20 na 21 września 1944 r. na niemiecką jednostkę wojskową kwaterującą w dworze Targowskich.

* Przy okazji pragnęlibyśmy sprostować pokutującą w różnorakich publikacjach historycznych, jak również na pamiątkowej tablicy na obiekcie po dawnych dworze Targowskich, informację, iż akcji dozbrojeniowej dokonał jedynie oddział „Żelbet” Armii Krajowej… Po tzw. pierwszej koncentracji oddziałów Armii Krajowej „Żelbet” w Beskidzie Myślenickim, która miała miejsce na początku września 1944 r. w rejonie Jasienicy i Bysiny, partyzanci I i III oddziału musieli ewakuować się w połowie września do położonego w lasach między Trzebuńską Górą a Babicą przysiółka Trzebuni o nazwie Ostafinówka, a następnie osiedla Jasienicy o nazwie Jamrozówka. Powodem była działalność w rejonie Sułkowic i Myślenic niemieckiej agentury, która uzyskała dość nieprecyzyjne informacje o kwaterowaniu partyzantów, ale przede wszystkim wysłanie 14 IX 1944 r. różnorodnych formacji policyjnych w kierunku Bysiny i Trzebuni z zadaniem przeczesania terenu. Z Jamrozówki, po kilku dniach, przeniesiono się na kwatery w zachodniej części wsi Zawadka, w przysiółku Jaworzyny, które osiągnięto 19 IX. Tutaj napotkano myślenickie oddziały Armii Krajowej: część „Pościgu” z ppor. „Lisowskim”, która po obławie niemieckiej na Kamienniku wycofała się w kierunku zachodnim oraz cały oddział „Odwet” ppor. Stanisława Molka „Gwary”, który w drugiej połowie lata stacjonował na terenie Krzczonowa i Zawadki u członka AK Stanisława Boniora „Kukułki”. Stałą łączność utrzymywał z nim Franciszek Pytlik „Gołąb”, dowódca terenowej drużyny dywersyjnej AK. Dokonano wtedy wspólnie kilku akcji porządkowych w rejonie Tokarni i Łętowni, a także Lubnia, gdzie rozbito rabunkową bandę „Halnego”. Po uzyskaniu informacji od miejscowej terenówki AK o stacjonującej w dworze Targowskich w Tokarni jednostce Wehrmachtu i organizacji Todta, tworzących 1017. batalion ochrony, ubezpieczający prowadzone od kilku tygodni prace fortyfikacyjne, postanowiono dokonać akcji dozbrojeniowej. Plan zakładał zajęcie placówki bez użycia siły, co wymagało nawiązania kontaktu przez osobę znającą język niemiecki. Na ochotnika zgłosił się żołnierz „Żelbetu”, pchor. Władysław Kamski „Stryszawa”. Późnym wieczorem 20 IX oddziały AK – I i III „Żelbet” oraz „Odwet” i część „Pościgu” – obstawiły dwór, a następnie „Stryszawa” hałasując zgłosił się do wartownika, żądając widzenia z dowódcą jednostki. Zbudzony ze snu oficer dał się przekonać, że dwór jest otoczony przez znaczne siły i poddał placówkę – w rzeczywistości, cztery polskie oddziały dysponowały ok. 125 żołnierzami, co stanowiło mniej więcej dwukrotną przewagę w ludziach, ale nie w uzbrojeniu. Niemniej w ręce oddziałów AK wpadło oporządzenie wojskowe (pałatki maskujące, koce, tornistry, pasy), jak również broń: 45 karabinów, 3 pistolety maszynowe i 16 pistoletów. Po wstępnym podzieleniu się zdobyczą z oddziałami „Odwet” i „Pościg”, oddziały „Żelbetu” z taborem skierowały się na prawy brzeg Raby, do należącego do wsi Węglówka przysiółka Weszkówka, dokąd dotarły już za dnia 21 IX. Niebawem do Weszkówki dotarł również oddział II „Żelbetu”. Tutaj miało nastąpić rozdysponowanie zdobyczy pomiędzy trzy oddziały „Żelbetu”. Przebywające na Weszkówce oddziały Armii Krajowej wizytował w tym czasie komendant myślenickiego obwodu AK, por. Wincenty Horodyński „Kościesza”.